05.O4
sobota, 5 kwi 2008 @ 21:46 | Kategoria: Komentarz | Brak komentarzy..Kurt Cobain..
..Layne Staley..
Załatwiwszy się z transcendencją powodów, mozna skupić się na profuzji bólu.
…Wake up young man, it’s time to wake up..Your love affair has got to go.. For 10 long years, for 10 long years the leaves to rake up.. Slow suicide’s no way to go, ooh.. Blue, clouded grey.. You’re not a crack up.. Dizzy and weakened by the haze.. Moving onward..
..So an infection not a phase.. Yeah, oooh..
Dziekuję..
DECEPTICON, OŁ JE!
piątek, 28 mar 2008 @ 18:57 | Kategoria: Komentarz | Brak komentarzyPoranek. Na niebie niegrozne chmurki, sikający pod bramą kamienicy pies, rusztowanie (kamienica obok w remoncie kapitalnym), rozchichotane gimnazjalistki kopcące szlugi (za winklem zacne liceum powiększone o zasoby ludzkie z przedziału edukacji nizszej) i podrygujące w rytm artystycznego umcy umcy, wypluwanego z głośników cd playera wstawionego w okno. Błogostan. Udany, wycacany obrazek, piękny niczym landszaft z jelonkiem, łabędzicą i zadumanym Chrystusem opartym o dłoń. Pięknym, bo i szata błękitna, a płaszcz purpurowy. Ostatecznie mozna dodać parkę trzymającą się za ręce i zmierzającą w stronę zachodzącego słońca Hollywoodu. Pod rusztowaniem pan, który (sądząc z noszonej przezeń odzieży ochronnej, stosownej do przepisów bhp, tak ładnie wysmazonych) pełni rolę wykonawcy zlecenia budowlano-remontowego. Chodnikiem sunie dama w czapce pilotce (wdzięczne połączenie stylu zakopiańskiego z imidzem chłopców zwanych Red Hot Chili Peppers), dwa wełniane warkocze jak kutasy u szlachciury, zwisaja z boków owego nakrycia głowy. Sunie zamyślona, bo to dama z tych, co im się myśl na twarzy przyczepia, znaczy się intelektualistka (cokolwiek to dzisiaj znaczy..). Pan spod rusztowania wypluwa z siebie zdanie z szybkością karabinu maszynowego: - ,,Proszę pani, ja myslałem, ze to są prawdziwe niebieskie warkocze!!”. Pani podnosi wzrok, skupia się na podmiocie prawiącym komplement (zajmuje jej to chwilę, bo to dama z tych, co obróbki dokonuje w strukturach endo, a i przepuszcza przez przetwornik z rurki i gąbki),po czym.. wykonuje prawdziwy, szczery, pozbawiony zabarwienia erotycznego lub humanitarnej litości usmiech. Zwyczajny gest. Cenny.
Być moze pan walący ów komplement działał pod wpływem katalizatora c2h5oh, co tłumaczyło prostolinijność, brak zahamowań i przepuszczenia danych bez obróbki w młynku czasowym, niemniej bardziej interesującym upadek stereotypu przyklejonego Polkom. Całkiem niedawno, w ,,Dzienniku” (gazeta taka..) francuski felietonista wypizdaczył niesmaczny artykulik o róznicach pomiędzy Francuzkami, a Polkami. Rodaczki wypadły blado, głównie dlatego, ze pierwej rozmawiają z partnerem i chadzają na romantyczne spacerki nim odbędą stosunek płciowy (Francuzki rozmawiaja po akcie, jeśli w ogóle..), przyłapane na wpatrywaniu się z podziwem w męski obiekt - odwracają głowę zazenowane. Itd, itp. Felietonista popełnił zasadniczy błąd zakładając apriorycznie, ze kazda Polka jest taka sama (bywają równiez dobrze uczesane, proszę mi wierzyć!), a i kazda Francuzka sobie równa. Idąc dalej, dowiadujemy się, ze miarą klasy i postępu jest pozbawiony zabarwienia emocjonalnego sex, uprawiany w ilościach hurtowych, jak chryzantema pod szkłem w okolicy 1 listopada.
W kazdym szanującym się wydawnictwie czyta się przed publikacją, a i poucza durnia, ze tylko ustawodawca ma prawo do wsadzania szerokiego zbioru ludzkiego w jeden worek z normami.
Pani w pilotce nie była speszona natrętnym gestem, który w opinii dziennikarza byłby zaproszeniem seksualnym, a przynajmniej przesłanką zachowania o konstrukcie erotycznym. Moze ciągle pokutuje zle przetrawiony wujek Freud? Do ksiązek, odrobić lekcje, pózniej wygłaszac publiczne sądy.
Nie pamiętam fizycznie przyjemności z zafundowanego sobie wczoraj orgazmu. Nie potrafię odtworzyć go na płaszczyznie receptorów i neuronowej pamięci. Potrafię odtworzyc ścisk w gardle towarzyszący pierwszemu spotkaniu z obiektem mych westchnień. Niepewności pokrywanej cynizmem. Pierwszego ukłucia w oko, w mostek, w sens, kiedy kontynuacja znajomości stała się niemozliwa.
Jeśli umiejętność poruszania sie w sferze emocji jest kwestią zacofania społecznego, inwalidztwa mentalnego z punktu widzenia przeciętnego Europejczyka, jeśli jest pejoratywem, brudem za paznokciem, to ja cieszę się, ze jestem w dupie. Ba! Ani mi w głowie z dupy tej wychodzić.
ECCE HOMO!
niedziela, 23 mar 2008 @ 22:35 | Kategoria: Komentarz | Brak komentarzyPiątek. W okresie beztroskiego trwonienia grosza na wiktuały i elementy wystroju świątecznego wpadam do kościoła celem zastygnięcia w kontemplacyjnej pozycji sluzącej bezpośredniej wymianie treści z Najwyzszą Instancją. Podobno Dom Bozy sprzyja rozmowom ,,face to face”. Wrota otwierają się opornie, a i ich cięzar gatunkowy właściwy dla rosłego chłopa. Nihil novi, klamka i krata. Sratatata. Jeśli Ci zalezy to pogadasz z Bogiem z pozycji niewygodnego klęcznika na wycieraczce w przedsionku.
W laickiej Francji kościoły są otwarte 24 godziny.
W tym podobno na wskroś katolickim kraju kościoły otwiera się dla wiernych tuz przed mszą, trzymając się grafika. ??? Troska o niezasikane posadzki i naścienne formy sakralnej sztuki zabezpieczone przed rabusiami wzięły prymat nad udręczonymi duszami stada, które szuka właściwej dla siebie ściezki. Rozmija się to z ideologią przyświecającą kościelnej instytucji, a i zdaje potwierdzać zalozenie, iz brak spójności jest obecnie jedynym wykładnikiem zycia lub jego minimalistycznych przejawów. Odmawiam ,,zdrowaśke” z nadzieją, ze pomoże uzdrowić to i owo. Proste rozumowanie pozwala ogarnąć zasadę w świetle której: po kazdej fali społecznego uniesienia religijnego następuje fala społecznej ateizacji lub bardziej subtelnej formy odwrócenia się od tradycyjnych wartości (kazdy wie, ze kąt padania równy jest kątowi odbicia, wystarczy popatrzeć na obsikaną deskę w toalecie). Tym niemniej dziwi szeroki w tym udział spoiwa duchowego, jakim jest kościół. Gdzieś tam w papersie stało napisane, ze choćby tylko jedna osoba potrzebowała obcowania ze stwórcą - warto. W tym miejscu przypomina mi się świński dowcip o małzonkach w pościeli i argumentacji pani, która odmówiła aktu seksualnego ślubnemu tymi słowy: dla jednego małego kłoska nie opłaca się odpalać kombajnu.”
Taa..
Rekompensuję sobie niedogodności transmisją telewizyjną z Drogi Krzyzowej z udziałem papieskich dygnitarzy i samego Benedykta XVI. Zawsze pojawia się w tym miejscu nalezna powaga i zaduma. Istotnie, wyobrazenie okrucieństwa i ogrom męki potęgują empatię i dają podwalinę pod środowiskową dyskusję na temat wartościowania cierpienia. Mozna w ogóle dokonać jakiejkolwiek gradacji? Dla jednego najdotkliwszym moze być ból towarzyszący chorobie nowotworowej, obliczonej terminalnie, dla drugiego osobnika złamanie paznokcia, tak ładnie pomalowanego. Ból w obu przypadkach będzie równowazny, doprowadzający do tej samej formy zwątpienia, fizycznej niemocy i rozpaczy. Być moze jedynym miernikiem bólu są obserwacje osób stojących z boku i rozpatrujących czyja strata i wielkość statystycznego uszczerbku na zdrowiu jest większa?
Krzyz zostaje przekazany osobie niepełnosprawnej (piękny zwyczaj). Zblizenie kamery na dłonie kobiety na wózku. Tu pojawia się u mnie nieodparte wrazenie, ze kilogramy złotych pierścionków, które owa przywdziała na okazję mogą utrudnić krązenie obwodowe. Ciemny, prosty krzyz ginie w kontraście z kolorową apaszką kobiety. Zanim przejdziemy do ,,Ojcze Nasz” - zapamiętamy metkę z wytycznymi: jak apaszke prać i z jakiego tekstylia została wyprodukowana.
Krzyz zostaje przekazany rodzinie z diecezji rzymskiej. Charyzmatyczni wierni skupieni w czymś na kształt rodzimej Akcji Katolickiej i Rodzin Katolickich. Malzeństwo z parką drobiazgu. Dziecko z maleńkich rączek wypuszcza parasolkę - tu zblizenie kamery na pełną dzikiej furii twarz matki. Dziecko zbierze klapsy na pupę pózniej. Skupiony na swym zadaniu mąz rowniez. Kobieta przez cały czas potrząsa bujną czupryną, złozona ze spiralnych loczków. Zasłania jej twarz, wchodzi w oczy i w usta. Prosze pani! Niech pani zepnie gustownie te włosy! Litości!
Psycholog radzi: osoby zasłaniające twarz włosami lub zakrywające długimi rękawami dłonie miewają zaburzenia emocjonalne. Wyobcowanie+brak kanalizacji dla potrzeb=pozoga i zgliszcza. Od inwolucji do redukcji. I w drugą stronę.
Poziom zdegustowania łagodzi osoba J.Ratzingera zatopionego w modlitwie, dalekiego przedstawieniu i wynikom sprzedazy plastikowych baranków z choragiewką u boku.
Chryste, ocal nas!
W tym miejscu, a mamy juz niedzielę Zmartwychwstania pojawia się zawsze zwyzkujący poziom wesolo-miasteczkowej empatii (to taki rodzaj, kiedy na hurra! kręci się karuzela, a wszyscy czują się wyjątkowo fajni).
Bogu Miła mówi: -,,We wtorek byłam w Urzedzie Pracy. Zawsze w tygodniu, w którym wypadają święta urzędnicy wyznaczają obowiązek stawiennictwa. Stoję z dzieckiem w kolejce do okienka z zaświadczeniami. Zawsze zabieram ze sobą dziecko, nie moglabym zostawić siedmiolatka bez opieki w domu, gdyby stało się mu coś złego nie mogłabym sobie wybaczyć, a społeczeństwo szczute przez media dodałoby: bezrobotna matka, samotnie wychowująca dwójkę synów była pod wpływem alkoholu i zapewne w tym czasie oddawała się praktykom seksualnym z przygodnie poznanym alkoholikiem,gdzies w parku, zamiast pilnować dziecko. Bo kazdy bezrobotny to pijak, a samotna matka to dziwka pleniąca patologiczne plemię. Stoimy więc tak w kolejce, a tu od wejścia rozlega się tubalny głos cateringowca w średnim wieku: -,,Soooki, kaaanapki, saaałatki!!!” Tu usłyszalam jęk dziecka na widok kanapki jak stodoła: -,,Mamusiu, zobacz, tam jest szynka, ta wędlina, którą jedliśmy u wujka w zeszłym roku!” Pani z okienka wzięła sałatkę, mnie przyszło do głowy, ze po opłaceniu czynszu i energii z alimentów i świadczeń rodzinnych z dodatkiem mieszkaniowym pozostaje 12 PLN na kazdy dzień dla 3 osób. Zdarza się, ze dziecko wychodzi do kina w ramach zajęć szkolnych.Kino: 12 PLN, znaczy dniówka. Daję. Wtedy dorzucam 2.20 na bilety MZK z kolejnego przydziału dziennego. Szynka? Chodzmy juz stąd. Kiedy słyszę jak mi radzą, ze mam wynająć mieszkanie, które będzie tańsze w eksploatacji, pytam: skąd mam wziąć na kaucję? Nie mam zdolności kredytowej, a i nikt mnie nie zamelduje. Nie chce mieć statusu:bezdomna. Kiedy radzą wyjezdzać do Wielkiej Brytanii, pytam: skąd mam wziąć na bilety i gotówkę umozliwiającą zamieszkanie, wyzywienie dla 3 osób, nim znajdę pracę i odbiorę pierwszą wypłatę? Nie mam zdolnosci kredytowej. Nie mam zadnych znajomych, którzy by tam byli i pomogli się zaczepić. Kiedy mówią: -,, Zrób kurs podnoszący Twoje kwalifikacje, finansowany przez Urząd Pracy.” odpowiadam, ze finansują go tylko, gdy przyszły pracodawca wystawi uwierzytelnienie zatrudnienia. To takie zobowiązanie, dotyczące zatrudnienia bezrobotnego po odbytym kursie. Jeszcze nie spotkałam potencjalnego pracodawcy, który chętnie zaczeka na mnie, az ukończę półroczne szkolenie. Ale szukam.
Nie płaczcie matki nad cierpieniem chrystusowym, jeno nad sobą, dziećmi swymi i swymi grzechami.
Dalej leci o tym, ze kazdy ma swój krzyz i kazdemu bywa cięzko. Cokolwiek to znaczy (vide: gradacja cierpienia).
Na końcu jest zawsze: ,,Hallelujah”
Taaaka sztuka!
środa, 19 mar 2008 @ 13:36 | Kategoria: Komentarz | Brak komentarzyList do mojej Mamusi.
Mam do Ciebie taką małą, prostą prośbę.
Kup mi abonament do kina na okres Festiwalu Filmów Radzieckich, który trwa od 7 listopada do 7 grudnia br. W tegorocznym Festiwalu są piękne, kolorowe bajki, które koniecznie chcę oglądnąć, bo już nam w szkole mówiono, że bajki te są śliczne.
Słyszeliśmy o wzruszającej bajeczce pt. ,,Gęsi Baby Jagi”, o cudownej historii ,,W noc Wigilijną” i o niezwyklych przygodach ,,Śpiącej królewny”.
Będą poza tym Mamusiu wyświetlane jeszcze inne piękne kolorowe bajki: ,,O rybaku i rybce”, o ,,Szarej szyjce”, o ,,Czarodziejskiej torbie”, o ,,Małych ogrodnikach” i wiele, wiele innych.
Przyrzekam Ci Mamusiu, że gdy oglądne te bajki będę poważniejszy i grzeczniejszy. W kinie nauczę się od bohaterów bajki jak należy postępować, aby być grzeczniejszym i zaslużyć na Twoją pochwałę.
Wierzę, że i Wy Rodzice będziecie w tym Festiwalu oglądać piękne kolorowe filmy, jak np.: ,,Niezapomniany rok 1919″, ,,Wiejski lekarz”, ,,Taras Szewczenko”, ,,Światła w Koordi” i wiele innych. Opowiemy sobie nawzajem Mamusiu to, cośmy w kinie widzieli; proszę Cię więc kup abonamenty do kina, a dla uniknięcia tłoku kup je zaraz.
Całuję Cię serdecznie i czekam niecierpliwie na bajki. Twoja Pociecha.
Listopad, 1952 r.
BZF-E-3-31919-35000
Taaa….
Poranne serwisy informacyjne ckliwie zawodzą nad losem uszkodzonych figur (odlewów, cena za sztukę 1000 pln), które to wbijają sie w psyche niczym rylec z komunikatem: ,,Chleba i igrzysk!”. Pierwsza z figur dopadła mnie w sąsiedztwie przedszkola i Sądu ( V Wydzial). Z odległości odlany osobnik wyglądał na uradowanego nagością ekshibicjoniste, któremu gwałtowna nawałnica dżdżu i śniegu biczowała wyprężony ku światu zadek. Z bliska bylo już tylko gorzej. Twarz osobnika wykrzywiona byla w grymasie agresji, który to zapewne pochodną bólu jelita grubego. Wysunięta przed siebie pięść nie pozostawiła złudzeń - osobnik ów wierną kopią bywalca imprezy taneczno-degustacyjnej w Savoy’u. Pewnym niedostatkiem jedynie brak okrzyku: ,,Zawisza ch..je!” i aromatu gorzały. Resume: figura kojarzyła mi się z wszystkim, jeno nie z tym, czym powinna. Zdumiewajacy brak badejek na zadku sportowca rekompensuje pokaznych rozmiarów grucha w kroczu osobnika, która skloni do refleksji niejednego pana (,,Mój Boże, tez tak chce..”). Wizjoner artysta - pan Kubiak zawarł w koncepcji zapewne swoje kompleksy i ciągoty żewne. Potrafię zrozumieć intencje wandali - szczerze wątpię w akt dewastacji, w odruch samoobrony - owszem. Wandale z zachwianą alkoholem percepcją zapewne bronili swego życia przed atakiem agresywnego osiłka.
Jakie czasy taka sztuka. Achooj.
Taaaka sztuka!
środa, 19 mar 2008 @ 13:36 | Kategoria: Komentarz | Brak komentarzyList do mojej Mamusi.
Mam do Ciebie taką małą, prostą prośbę.
Kup mi abonament do kina na okres Festiwalu Filmów Radzieckich, który trwa od 7 listopada do 7 grudnia br. W tegorocznym Festiwalu są piękne, kolorowe bajki, które koniecznie chcę oglądnąć, bo już nam w szkole mówiono, że bajki te są śliczne.
Słyszeliśmy o wzruszającej bajeczce pt. ,,Gęsi Baby Jagi”, o cudownej historii ,,W noc Wigilijną” i o niezwyklych przygodach ,,Śpiącej królewny”.
Będą poza tym Mamusiu wyświetlane jeszcze inne piękne kolorowe bajki: ,,O rybaku i rybce”, o ,,Szarej szyjce”, o ,,Czarodziejskiej torbie”, o ,,Małych ogrodnikach” i wiele, wiele innych.
Przyrzekam Ci Mamusiu, że gdy oglądne te bajki będę poważniejszy i grzeczniejszy. W kinie nauczę się od bohaterów bajki jak należy postępować, aby być grzeczniejszym i zaslużyć na Twoją pochwałę.
Wierzę, że i Wy Rodzice będziecie w tym Festiwalu oglądać piękne kolorowe filmy, jak np.: ,,Niezapomniany rok 1919″, ,,Wiejski lekarz”, ,,Taras Szewczenko”, ,,Światła w Koordi” i wiele innych. Opowiemy sobie nawzajem Mamusiu to, cośmy w kinie widzieli; proszę Cię więc kup abonamenty do kina, a dla uniknięcia tłoku kup je zaraz.
Całuję Cię serdecznie i czekam niecierpliwie na bajki. Twoja Pociecha.
Listopad, 1952 r.
BZF-E-3-31919-35000
Taaa….
Poranne serwisy informacyjne ckliwie zawodzą nad losem uszkodzonych figur (odlewów, cena za sztukę 1000 pln), które to wbijają sie w psyche niczym rylec z komunikatem: ,,Chleba i igrzysk!”. Pierwsza z figur dopadła mnie w sąsiedztwie przedszkola i Sądu ( V Wydzial). Z odległości odlany osobnik wyglądał na uradowanego nagością ekshibicjoniste, któremu gwałtowna nawałnica dżdżu i śniegu biczowała wyprężony ku światu zadek. Z bliska bylo już tylko gorzej. Twarz osobnika wykrzywiona byla w grymasie agresji, który to zapewne pochodną bólu jelita grubego. Wysunięta przed siebie pięść nie pozostawiła złudzeń - osobnik ów wierną kopią bywalca imprezy taneczno-degustacyjnej w Savoy’u. Pewnym niedostatkiem jedynie brak okrzyku: ,,Zawisza ch..je!” i aromatu gorzały. Resume: figura kojarzyła mi się z wszystkim, jeno nie z tym, czym powinna. Zdumiewajacy brak badejek na zadku sportowca rekompensuje pokaznych rozmiarów grucha w kroczu osobnika, która skloni do refleksji niejednego pana (,,Mój Boże, tez tak chce..”). Wizjoner artysta - pan Kubiak zawarł w koncepcji zapewne swoje kompleksy i ciągoty żewne. Potrafię zrozumieć intencje wandali - szczerze wątpię w akt dewastacji, w odruch samoobrony - owszem. Wandale z zachwianą alkoholem percepcją zapewne bronili swego życia przed atakiem agresywnego osiłka.
Jakie czasy taka sztuka. Achooj.
^Góra strony^
Blog oparty o WordPress i temat Pool autorstwa Borja Fernandez.
Subskrybuj RSS dla wpisów i komentarzy.
Zawartosc bloga dostepna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0 Poland.

